Leśniowska Patronka Rodzin
|
Słońce wszczepia ciepłe promienie w Twoje miękkie włosy. Powietrze pachnie Twą obecnością, Twój uśmiech subtelnie zaprasza do zatrzymania się w przystani Twego spojrzenia. Spojrzenie porusza skamieniałe serce i serce pęka pod naporem dziękczynienia.
Słońce wszczepia ciepłe promienie w Twoje miękkie włosy, w mych włosach pozostał kwiat Twojej czułości. Powietrze pachnie Twą we mnie obecnością.
Idę ku ludziom, dyskretny herold Twego macierzyńskiego oczekiwania.
* * *
Wkraczając w progi Twego macierzyństwa, wchodzimy w głąb niepokalanych komnat królewskiego Gmachu.
Stajemy się już nie tylko Twoją własnością, (choć zewsząd nas ogarniasz swym krystalicznym blaskiem), ale własnością Tego, który zwabił nas ku sobie słodką wonią Twej pokornej służby rodzinom.
* * *
Wiosna.
W deszczu spływającym, z rozszarpanych wichrem chmur, opada na wyeksploatowane pychą serca odradzający Boży Duch.
Pora siewu.
Przybywasz Matko Wcielonego Słowa, na Jego wezwanie, obsiewasz złotymi iskrami - ziarnami swojej wiary, nasze rodziny niesyte tego, czym karmi je świat.
* * *
Twa niepohamowana skłonność do mówienia Bogu AMEN, owocuje w Leśniowie, niepohamowaną skłonnością do udzielania się rodzinom.
* * *
Wyjaśniasz Słowo Boga swym służebnym trwaniem w bliskości rodzin. Cicha Interpretatorka Bożego objawienia, Skarbnica Tradycji nowego Ludu Bożego.
* * *
Cichość Twego wpatrzenia w rodziny, to ukryte uczestnictwo w ich doświadczeniach.
To skuteczna asekuracja przed śmiertelnym upadkiem.
* * *
O Kwiecie pustyni, barwo nadziei, Pryzmacie miłości, Studnio wiary, Wodo dla spragnionych, Źródło ufności. Sterowniczo myśli, Inspiratorko Kościoła…
…Twym uśmiechem żyzna rodzin ludzkich rola.
* * *
Jesteś spełnionym marzeniem Kościoła.
Marzą o Tobie rodziny i marząc tak, spełnia się w nich Twe Patronowanie.
Marzą o Tobie małżonkowie i spełnia się w nich Twa płodna miłość.
Marzą o Tobie narzeczeni i spełnia się w nich Twe dziewicze oczekiwanie, na błogosławieństwo oblubieńczego oddania.
* * *
Mistrzyni życia rodzinnego, zasiadasz na swej Leśniowskiej katedrze, ucząc miłości w milczeniu i zasłuchaniu.
Odziana w szatę Bożego zapatrzenia, odziewasz rodziny obnażone grzechem suknem swego Matczynego JESTEM.
* * *
Pomiędzy zranieniami, pasmo Twojej modlitwy.
Przewiązujesz instynktowną chęć ucieczki swym konsekwentnym trwaniem.
Wierna Patronka rodzin pragnących wierności.
* * *
Podajesz mi, Królowo Rodzin, na misie ciszy: garść jagodowych wzruszeń, malinowych pragnień, poziomkowej zadumy.
* * *
Jesteś Łodygą, która matczyną więzią łączy nas z Podłożem, w którym zapuszczamy korzenie naszego istnienia.
Przez Ciebie Kanale łaski, przepływa witalna Siła, która pozwala nam upodabniać się do Tego, z którego czerpiemy.
Jesteś Łodygą, która zanurza kłos naszego rodzinnego życia, w błękicie pogodnej przynależności do rodziny Bożej.
* * *
Twój Dom Maryjo to pracownia, w której Bóg, niepojęty Konstruktor ludzkiego serca, rekonstruuje rozdarte więzy rodzinne, przy pomocy Ciebie, przeczystego Narzędzia, które nigdy nie odmawia posłuszeństwa, Jego twórczej woli.
* * *
Iloczas Twego patronowania Rodzinom, to czas potrzebny do wypowiedzenia Chrystusowi AMEN - otwierającego nasze rodziny, na wieczne przebywanie z sobą i z Bogiem, w domostwie nieba.
* * *
Matko o twarzy rozkwitającej uśmiechem, Twój oddech niech popycha nas naprzód, jego ciepło niech rozluźni napięte oporem mięśnie, jego zwiewność niech oswobodzi nasze nogi z uciążliwego zobojętnienia.
Wyznacz rytm naszym krokom, abyśmy podążając za szeptem Twej modlitwy, wypowiadanej nad naszym rodzinami, czym prędzej odkryli utajone piękno naszego powołania.
* * *
Jeśli nie zamieszkasz w naszych domostwach, nie wytryśnie w nich źródło Twojej cudownej obecności. Będą jałowe, spragnione, strwożone.
Jeśli nie staniesz się naszą Towarzyszką, nie odnajdziemy Skarbu, którego blask rozlewa się w wieczności. Będziemy błądzić wśród gniewu i głodu.
Jeśli nie przyjmiesz zmęczonych wędrowców w czułą gościnę Oazy swych ramion, zbłądzimy w lotne miraże pociechy. Będziemy marznąć w szponach grzechu.
Jeśli z Twej twarzy nie spłynie na nas słodki strumień uśmiechu, porwie nas potok fałszywego szczęścia. Będziemy tonąć w gorzkiej rozpaczy.
Jeśli nie utulisz naszych rozdrganych dusz, ciepłym dotykiem swych delikatnych dłoni, pobłądzą w mrokach lęków i trwogi. Będą zlęknione oczekiwać na sąd.
* * *
Jak w kropli krystalicznej wody migoce promień słońca tak w Tobie igra iskra błogosławieństwa.
Mieni się w Twej niepokalanej materii mnogością barw.
A gdy zwracasz ku nam swe oczy - witraże kryształowe okiennic nieba, spływa na nasze rodziny tęczowa smuga błogosławieństwa.
* * *
Życie Twoje w Nazarecie nadało życiu rodzinnemu cech boskich.
Wsłuchana w głos Ducha, otworzyłaś wszystkie rodziny na Jego inspirujące działanie.
Poddana woli Ojca stałaś się łaskawą Przewodniczką małżonków na szlaku życia.
Zjednoczona z Synem, połączyłaś wszystkie wspólnoty domowe w wielką rodzinę Kościoła.
* * *
Na kędziorach Twych włosów krople Rosy.
Ich obfitość spływa po Twoim czole, delikatnym łukiem mija brwi i oczy, by cieniutką stróżką pogładziwszy brzegi policzków, wpaść do czaszy otwartych dłoni.
Perłowe Runo, okrywające Leśniowskie klepisko.
Każdy Twój kosmyk przesycony kroplami błogosławionego płynu.
* * *
Ukryta. Wkomponowana w zieleń tęsknot. Niedostrzegalna, bo wszczepiona w Bezkres. Przeźroczysta od Tchnienia…
Tak! To byłaś Ty. Skryty Świadek naszych upadków, Strażniczka dogasającej miłości. Opiekunka rodzinnego ogniska.
Zawsze ta sama Towarzyszka, najlepiej znająca oblicze smutku.
Milcząca. Czuwająca w cieniu naszej obojętności.
Tak! To byłaś Ty. Najlepiej znająca to miejsce, w którym cierpienie rozszarpuje tkankę ufności.
Nasza nadzieja !
* * *
Dokąd zmierzałaś, nim urzeczona zapachem puszczy, postanowiłaś zamieszkać pomiędzy sękatymi deskami ascetycznie ociosanego dębu?
Dokąd rwało się Twe lipowe Serce? Dokąd chciały Cię ponieść Twe drobne stopy, obute w złoto - jesienne trzewiczki?
|